Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

List Jerzego Wenderlicha do członków SLD

Data dodania: 2016-01-08 16:10

Członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej
(wszyscy)
 
Koleżanki i Koledzy!
 
Brak lewicy w Sejmie to nie przypadek, to nie zrządzenie losu a rezultat nie liczenia się z opiniami członków naszej partii. Czy jest jakieś województwo czy jest powiat, w którym nie podejmowaliście uchwał, nie odbywaliście rozmów o tym, że styl kierowania SLD prowadzi nas do katastrofy? Czy te Wasze, Koleżanki i Koledzy, uchwały powodowały jakieś odpowiedzi? Nie, żadnych odpowiedzi, niestety, nie było. Koniec z tym! Jeśli zostanę przewodniczącym to żadna ze zgłoszonych przez Was wątpliwości żadna uwaga żadna krytyka nigdy nie zostaną zlekceważone. Partia ma być wspólna. Nasza.
 
Już niewiele czasu pozostało do dnia, w którym podejmować będziemy decyzję o tym kto zostanie przewodniczącym. Jesteśmy w sytuacji bardzo trudnej. Wybieranie więc lidera partii nie może odbywać się według kryteriów: lubię, nie lubię. Wybór przewodniczącego musi być oszacowaniem korzyści, które z tego wyboru będą płynąć. Rzetelną oceną, który z kandydatów daje dziś najwięcej szans, żeby odzyskać to, co niemądrze jako formacja straciliśmy. Im więcej odbywam rozmów z Wami, im więcej otrzymuję od Was e-maili, smsów, tym bardziej ugruntowujecie we mnie przekonanie, że powinienem się o tę funkcję ubiegać. Podkreślacie moje duże doświadczenie parlamentarne, dwukrotne sprawowanie przeze mnie funkcji wicemarszałka Sejmu, częstą obecność w mediach, gdzie - jak stwierdzacie - nigdy Was nie zawiodłem. Zwracacie uwagę także na to, że nie zawiodłem Was i w tych ostatnich wyborach parlamentarnych, pokonując wszystkich rywali z PiS, PO i innych ugrupowań. Dziękuję Wam, Koleżanki i Koledzy za te życzliwe, pełne przyjaźni słowa, za zaufanie, którym mnie obdarzacie. Lepsze budować można tylko na wzajemnym zaufaniu. Więc z wzajemnością ufam Wam bardzo, cenię Was i szanuję. Wspólnie - a tej wspólnoty w ostatnim czasie było mało – znowu będziemy wygrywać. 
 
Odmienić musi się wiele. Nie może już nigdy być tak, że jako członkowie SLD o najważniejszych decyzjach, w tym personalnych, że przypomnę wybory prezydenckie, dowiadywaliście się z mediów. To Wy macie podejmować decyzje, to Wy macie opiniować, wskazywać. Grupki, grupeczki nie mają prawa wmawiać już całej partii, że wiedzą lepiej niż wszyscy, jej członkowie. Nigdy nie może być już tak, że o członkach naszej partii, ci którzy nią kierują przypominać sobie będą tylko wtedy kiedy trzeba zbierać jakieś podpisy, roznosić ulotki. 
 
Nie ma nas w Sejmie, nie ma nas w wielu debatach medialnych. Zadaniem więc ważnym jest zbudowanie przez nas innego niż dotąd systemu komunikowania się z wyborcami.  To trudne zadanie chciałbym powierzyć Koleżankom i Kolegom z naszej młodzieżówki – Federacji Młodych Socjaldemokratów. Chciałbym zakończyć też szkodzące nam wszystkim i niemądre podziały, na młodszych i starszych. Jedynym kryterium przydatności do SLD winny być wrażliwość społeczna, kwalifikacje, talent, mądrość, szacunek dla innych.
 
Sensem naszego działania, wciąż podkreślam, wspólnego działania, powinno być przywrócenie wiary wyborców w to, że jesteśmy formacją, która najskuteczniej bronić potrafi godności człowieka. Prezentowanie naszych opinii, projektów, racji, w debatach publicznych musi być jasne, przejrzyste, czytelne. Nie może być trochę białe trochę czarne. Każdy kto nas słucha musi mieć pewność, że jesteśmy po właściwej stronie. Nasz sposób komunikowania się z wyborcami musi być jednocześnie godny i pełen szacunku wobec ludzi. Jeśli przedstawiciele innych partii uważają, że polityka to wywijanie maczugą, to my w Sojuszu Lewicy Demokratycznej myślimy dokładnie odwrotnie, tak mianowicie, że polityka to umiejętność rozstrzygania tego co dla Polek i Polaków ważne. 
 
Jeśli z Waszej woli zostanę przewodniczącym, to jednym na pewno różnić się będę od dotychczasowego przewodniczącego. Tym mianowicie, że jeśli uznacie, iż powinienem odejść, to bez zwłoki to uczynię. Ale chce być przecież przewodniczącym nie po to żeby nam się nie udało, nie po to żeby Was zawieść a po to żebyśmy wspólnie, razem, odzyskali więcej niż straciliśmy. Kandyduję dlatego, bo wiem, że wspólnie z Wami potrafię odbudować wśród wyborców ważne przeświadczenie, że Polski nie stać na to aby lewica nie miała wpływu na losy naszego kraju wpływając tym samym na poprawę życia Polek i Polaków. 
Wygrałem w wyborach parlamentarnych ze wszystkimi, wyborcy mnie obdarzyli największym zaufaniem. Ale polityka to gra zespołowa, więc satysfakcję tak naprawdę pragnę czerpać nie z indywidualnego sukcesu a z naszych wspólnych zwycięstw. Razem więc przywrócimy lewicy wizerunek formacji odpowiedzialnej, godnej, odważnej, pełnej wyobraźni, cierpliwie słuchającej ludzi a nie nieznośnie wsłuchującej się jedynie w siebie. Jeszcze jedną lekcję musimy wspólnie odrobić, lekcję pokory ucząc się, że lewicowe jest to czego pragną ludzie a nie to co lewica chciałyby ludziom narzucić.
 
Z przyjaźnią,
/-/ Jerzy Wenderlich

Zobacz profil polityka: Jerzy Wenderlich

Komentarze